Obelisk pamięci straconych 1 lipca 1942 na rogu ul. WIelickiej i NowosąIdeckiej
Tu zostali straceni niewinnie
śmiercią męczeńską
przez oprawców hitlerowskich
dnia 1. VII.1942 r.
Kuźma Zygmunt
Kuźma Józef Gacek Edmund
Koszałka Jakub
Koszałka Michał
BuBetty Ludwik
Spuła Stefan
Ozga Władysław
[dodane:]
Włodarczyk Antoni
Załuski Leon
Habaj Jan
Początkowo inskrypcja miała błędne datowanie (1943 zam. 1942), obecnie poprawione.
U zbiegu ulic Prokocimskiej i Narutowicza, na przedmieściu Krakowa zwanym Wola Duchacka, dziś włączonym do miasta. W latach powojennych ta okolica uległa gruntownym przemianom urbanistycznym, toteż ulica Narutowicza w ogóle zniknęła, a ulicę Prokocimską częściowo wchłonęła potężna Fabryka Kabli. Przybliżone miejsce egzekucji znajduje się teraz tuż przy przystanku nowej linii tramwajowej, poprowadzonej wzdłuż nowej arterii - ulicy Nowosądeckiej; stoi tam skromny, ale zadbany pomnik.
Ofiarami byli w większości robotnicy w wieku od 24 do 48 lat. Początkowo znano nazwiska tylko ośmiu, potem dopisano pozostałych trzech. Tych 11 mężczyzn zamordowano w odwecie "za rzekome zabicie przez Ruch Oporu wywiadowcy policyjnego w Prokocimiu" 3. Powróćmy na chwilę do zeznań dr. Schlanga.
"Bliższych szczegółów, dotyczących egzekucji, wykonanej na 11 Polakach w Woli Duchackiej w dniu 1 lipca 1942, nie posiadam (...). Egzekucję wykonali ci sami odemani pod kierownictwem kierownika OD Simche Spiry".
Znacznie więcej na temat tej drugiej egzekucji przekazała prokuratorowi Jarosińskiemu Zofia Bittner, córka Piotra i Anny, wyznania rzymskokatolickiego, żona kolejarza, zamieszkała wtedy przy ul. Narutowicza 88 w Woli Duchackiej. Oto najistotniejsze fragmenty jej zeznania z 26 sierpnia 1948:
"W okresie okupacji - jakoś do czerwca 1942, niedaleko mnie na tej samej ulicy mieszkał, pracujący wówczas w policji polskiej, Jerzy Orłowski. Orłowski miał wśród ludności Woli Duchackiej i Prokocimia złą opinię i uważano go za konfidenta gestapo. Jakoś z początkiem czerwca 1942 r. - daty dokładnie nie pamiętam - w nocy nieznani sprawcy zastrzelili Orłowskiego, tuż koło mego domu. Powodu zastrzelenia Orłowskiego nie znam. W związku z powyższym Niemcy urządzili na Woli Duchackiej łapankę i aresztowali kilku Polaków. Co się z tymi aresztowanymi następnie działo, tego nie wiem. Ostatniego czerwca 1942 r. w godzinach rannych zajechało auto z Niemcami mundurowymi i policją żydowską. Z auta wyładowano również materiał, z którego wybudowano następnie szubienicę.Wszystko to obserwowałam dokładnie z odległości około 15 metrów, ponieważ szubienicę budowano naprzeciw mojego domu, obok miejsca zastrzelenia Orłowskiego (...).
Dnia 1 lipca 1942 roku, o godzinie 6-tej rano zajechało przed mój dom auto ciężarowe (...) wysiadło z niego kilku policjantów żydowskich i kilku Niemców i poczęli wyprowadzać skazańców. Byli oni skuci po dwóch, a jedna grupka liczyła trzech. Było ich razem 11-tu. Szubienica zbudowana była w ten sposób, że opierała się na trzech słupach (...). U dołu ułożono na wysokości około półtora metra dwie deski, które oparte były na słupach. Na te właśnie deski, po specjalnie do tego zbudowanych schodkach, spro-wadzono dwójkami skazańców. Najpierw wprowadzono ich sześciu, a wprowadzali ich policjanci żydowscy. Równocześnie z wprowadzaniem skazańców na deski inni policjanci wiązali pętle (...). Po założeniu pętli na szyję pierwszych sześciu skazańców zauważyłam, że dwaj policjanci Żydzi zepchnęli deskę (...).
Po wykonaniu egzekucji na pierwszych sześciu, wyprowadzono z auta następnych pięciu i ustawiono ich na desce po drugiej stronie szubienicy. Egzekucję na tych pięciu wykonano w sposób analogiczny (...).
Cały przebieg egzekucji obserwowałam bardzo dokładnie przez okno swego mieszkania. Jakkolwiek okno zasłoniłam uprzednio firanką, ale zostawiłam odpowiednią szparę (...). Oprócz mnie przebieg egzekucji obserwowały moje dzieci oraz inni mieszkańcy w sąsiednim domu. Jak już uprzednio zaznaczyłam, całą egzekucję wykonywali policjanci żydowscy i mundurowi Niemcy. Czy to byli gestapowcy, tego dokładnie określić nie potrafię (...).
Według krążących pogłosek, zwłoki powieszonych miały wisieć na szubienicy przez kilka dni, ale na skutek interwencji przejeżdżającego tamtędy włoskiego generała polecono je zdjąć drugiego dnia wieczorem, tzn. czwartek 2 lipca 1942. Zwłoki powieszonych zdejmowali z szubienicy policjanci żydowscy, którzy pod eskortą Niemców przyjechali dwoma autami ciężarowymi".
W zeznaniach Dawida Schlanga są pewne miejsca wątpliwe bądź niespójne - na przykład relacjonując wydarzenia przy ul. Wodnej, myli się co do daty egzekucji oraz stwierdza w pewnym momencie, że po dokonaniu egzekucji odemani upili się do nieprzytomności i przez tydzień byli niezdolni do wykonywania swych funkcji - a jednocześnie pamięta, że ci sami policjanci żydowscy, którzy wieszali siedmiu nieszczęśników, dzień później ich z szubienicy zdejmowali... Generalnie jednak w świetle jego i Zofii Bittner zeznań staje się bezsporne, że funkcjonariusze OD w obu zbrodniach czynnie uczestniczyli. Ich ponurą rolę w getcie i poza nim opisał Schlang szczegółowo. Potwierdza się stara prawda, że w każdym narodzie, zwłaszcza w sytuacjach ostatecznych, ujawniają się jednostki zwyrodniałe i zbrodnicze.
Odemanów spotkał tragiczny koniec, ale to nie zmazuje ich win ani nie zwalnia od współodpowiedzialności za zbrodnie, w których brali udział. Zbrodnie tak przeciw Żydom, jak i przeciw Polakom. Czy wobec tego, gwoli prawdy historycznej i elementarnej sprawiedliwości, nie należałoby rozważyć zmiany treści napisów na obu cytowanych tablicach? Przecież tam mowa jest jedynie o "oprawcach hitlerowskich" bądź o "okupantach hitlerowskich"! Odemani z całą pewnością nie byli ani hitlerowcami, ani okupantami...
http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_200.html
Krystian Brodacki, Tygodnik Solidarność, 2001-06-25
1 Odeman - rzeczownik urobiony od skrótu "Ordnungsdienst", czyli OD.
2 Bieżanów - przedmieście Krakowa, dziś dzielnica.
3 Cytat z książki St. Czerpaka i T. Wrońskiego pt. "Upamiętnione miejsca walk i męczeństwa w Krakowie i województwie krakowskim 1939-1945", Kraków 1972; Prokocim - przedmieście Krakowa między Płaszowem a Bieżanowem, dziś - dzielnica.
4 Podgórze - prawobrzeżna dzielnica Krakowa, teren getta.
| Pierwszej masowej egzekucji Polaków we wrześniu 1939 roku Następna→ |
|---|
| Następna > |
|---|